Search Bands

Quo Vadis: Krol Lyrics

Choose a Quo Vadis song...

1.  Umarł Krol
Gdzie jest krol zapytał lud
Korona na głowie lecz głowa ścieta już
Umarł krol niech żyje krol
A przed swym ludem niech chroni go Bog

Wiwat nowy krol
A kat niech topor ostrzy
Wiwat nowy krol
Na szubienicy sznur

Chleba nam i igrzysk też
Lud sie domaga krol o tym wie
Żeby lud nie nudził sie
Gilotyna pije ludu krew

Wiwat nowy krol
A kat niech topor ostrzy
Wiwat nowy krol
Na szubienicy sznur

Nowy krol wykopał grob
I masowo układa tam swoj lud
Gorzkie łzy wylewa lud
Pragnie by powrocił stary krol
* BACK TO TOP *
2.  Sen Ii
Jak wąż wije sie
Już mgła otula mnie
Już dzien ubiera habit nocy
Już noż w reku drży
Już czuje zapach krwi
Purpura mi zalewa oczy

Mam mroczne sny
Wtedy gdy
Na niebie ksieżyc pełnią lśni

Jak wąż wije sie
I jabłkiem mami mnie
Zatruwa serce oraz dusze
Jak wesz dreczy mnie
Wysysa z żył mi krew
I oddech - już sie dusze

Mam mroczne sny
Wtedy gdy
Na niebie ksieżyc pełnią lśni
* BACK TO TOP *
3.  Portret
Opowiem Wam historie
Jak ze snu złego
Na skraju jaźni czasu
Przez Boga wykletego
W opuszczonym domu
Żył starzec bez oczu
Miał dar - wyrywał dusze
Na płotna je przenosił

I kiedy stałem tak u drzwi wahałem sie
Do farby wlewał krew i mieszał modląc sie
Przeklety dzien gdy z nim spotkałem sie

Gdy portret już do ściany został ukrzyżowany
Na moim ciele rosły nie zabliźnione rany
Nocą słyszałem szepty, krwawiły moje rany
Z każdym dniem mocniej czułem sie oszukany

I kiedy widze jak on nienawidzi mnie
Z mych ran sie leje krew a on uśmiecha sie
Przeklety dzien gdy z nim spotkałem sie
* BACK TO TOP *
4.  Saddam
Jak mogł niewierny lud
Jak mogł świetą ziemie deptać but
Utopie ich we własnej krwi

Jak mogł pozwolić na to Bog
Jak mogł atakować wrog
Jestem Allacha pieścią tu

Jak mogł niewierny lud
Jak mogł świetą ziemie deptać but
Utopie ich we własnej krwi
* BACK TO TOP *
5.  Dwaj Krolowie
Brunatne niebo
Nad nicością stoł do gry
Stoł wielką kulą jest
Pionkami właśnie my
Dwoch graczy mierzy sie
Ktory wiekszą władze ma
Miliony głow już spadło
Lecz gra wciąż trwa

Dziś czarny krol
Ma ruch wiec jego armia rusza w boj
Dziś czarny krol
Zadaje cios wiec i Ty sie boj
Dziś czarny krol
Dowodzi armią łowcow głow
Dziś czarny krol
Poluje wiec i Ty sie boj

Już tysiąc lat sie konczy
Gdy czarny krol ma ruch
Zastepy jego strąci
W otchłan biały krol
Już biały krol szykuje
Odsiecz prosto z chmur
Już jego armia czeka
Aż do boju zagrzmi rog
* BACK TO TOP *
6.  Tysiąc Lat
Tysiące lat
Odwieczny wrog
Rozciągnąć chce swoj płaszcz
Czarny
Nad niebem gwiazd
Ciemnością chce otoczyć
Błekit barw
Wicher już dmie
Noc taka bliska już
Wstan i obudź sie
Niech nie omami Cie
Tysiące lat
Zachłannie niszczy
Dzieło Jego - nas
Tysiące lat
Zawładnąć nami chce
Zgubić nas
Wicher już dmie
Noc taka bliska już
Wstan i obudź sie
Niech nie omami Cie
Tysiące lat
Wielki czarny cien
Rzuca niczym ptak
Tysiące lat
Pokłonow chce
Składanych ofiar z nas
* BACK TO TOP *
7.  Złoty Tron
Złoty tron
Pustką lśni
Złamane berło
Wbite w ziemie tkwi
Nie dla mnie
Nie dla mnie
Nie dla mnie klejnotow blask
Nie dla mnie
Nie dla mnie
Insygnia i chwały czas
Złota klatka
Władca w niej
Ulotna żądza
Nie ujarzmi jej
Nie dla mnie
Nie dla mnie
Nie dla mnie klejnotow blask
Nie dla mnie
Nie dla mnie
Insygnia i chwały czas
Złota mara
Jej sługą władca jest
W niewoli odda
Ostatnie tchnienie jej
ASSASSIN

Kiedy mrok gesty jak smoły gar
Na niebo wyleje sie
Nie ujrzysz nic, nie zdołasz
Na ulicy mignie cien
To

ASSASSIN

Nim minie noc
Trupio blady przyjdzie świt
Do czyichś drzwi
Zakradnie sie cien
Nie zbudzą sie
Mroczny da im sen
Nie zbudzą sie
Szybko umknie cien
* BACK TO TOP *
8.  Dziec Sądu
Na rozstaju grzesznych drog
Płynie wolno morze głow bez konca
Na rozstaju grzesznych drog
Przygarbiony krzyż wskazuje...
Miasto wielkie jak ze snu
Podzielone jest na poł
Pierwsza złotem mieni sie
Druga mroczna jest jak śmierć

I niech pierwszy dzien
Ostatnim bedzie dniem sądu
I niech pierwszy dzien
Ostatnim bedzie dniem

Droga kreta lecz do bram
Wiedzie potepionych cały orszak
Za jedną bramą złoty bruk
Za drugą bruk jest z ludzkich głow
Jednym wreczą chleb i sol
Przyodziani bedą w białe szaty
Innych czeka żal i bol
Wieczna noc, przykryci zimnym piachem

KAŻDY NIESIE SAM SWOJ KRZYŻ
* BACK TO TOP *
9.  Sodoma
Łuna już przykrywa jaźn
Zegary naginają czas
Łuna już dogania nas
Zegary przecinają czas

Nie odwracaj sie
ODWROĆ SIE
W słup soli zmienisz sie
NIE NIE NIE

Łuny blask za sobą masz
Obrecze oplatają nas
Łuny blask oświetla twarz
Zegar Twoj nie bije - umarł
* BACK TO TOP *
10.  Ogiec
Dwa ciała ogien scala
Dwa ciała ogien spala

Krew sie w żyłach już gotuje
Dławi oddech, tchu brakuje

Dwa ciała ogien scala
Dwa ciała ogien spala

Krew pulsuje, serce wyje
Jezyki żaru oplatają szyje

OGIEN W ŻYŁACH PŁYNIE
* BACK TO TOP *
11.  Tornado
Gdy wielki wir wiruje
Piekielnym młotem kuje
Z kamienia pył, a z życia łzy
Tornado serca ściska
I trwogą łzy wyciska
Kto oko w oko stanie z nim

NA DNO - strąci go

Gdzie spojrzy oko gada
Tam śmiertelnikom biada
Na kamieniu kamien nie ostanie sie
Kto gadem tym kieruje ?
Kto go na ludzkość szczuje ?
Czy karze czy ostrzega nas ?

Gdy wielki wir wiruje
Piekielnym młotem kuje
Z kamienia pył, a z życia łzy
Cyklonu oko stare
Krew mrozi w strachu szale
Kto oko w oko stanie z nim
* BACK TO TOP *
12.  Siodmy Krąg
Za siodmy krąg, ognisty krąg
Wybieram sie, ruszam w droge swą
Nim pierwszy raz zabije dzwon
Ja bede już daleko stąd
Pierwszy dzien jak dziecka sen
Spokojny tak i cichy jest
Drugi dzien jak pierwszy sen
Niepokoj w nim i smutek jest
Nie pierwszy raz
Zgubiłem sie
W labiryncie snu
Lecz szukam drogi swej
Trzeci dzien, upiorny dzien
Życie tak bardzo kruche jest
Czwarty dzien, ostatni dzien
To starca jek, śmierci sen
Daleki brzeg, głeboka ton
Za serce ściska zimna dłon
Ze siodmy krąg, lodowy krąg
Wybieram sie, ruszam w droge swą
Za krotki dzien, za krotka noc
By zgłebić co przyniesie los
Za krotki dzien, za krotka noc
By zgłebić co przyniesie los
* BACK TO TOP *
13.  Zegary
Powolny ruch w machnie snow
Wskazowki wolno odmierzają czas

I nigdy już
Nie zapominaj swych snow

Zegary żyją swoim życiem
Czas w smole zatopiony

I nigdy już
Nie zapominaj swych snow

Wolno, wolno płynie ...
Wolno, wolno żyje ...

I nigdy już
Nie zapominaj swych snow

O świcie zegar przyspiesza
Lecz zapamietaj swoj sen
* BACK TO TOP *